Kilka lat temu klienci sami wyrywali wnioski kredytowe doradcom finansowym. Teraz sytuacja na rynku kredytów jest zgoła odmienna. Po nowych rekomendacjach ze strony ministerstwa finansów, zdolność kredytowa Polaków znacząco się obniżyła. To solidnego kredytu potrzebne są teraz solidne zarobki, co nie powinno świadczyć na niekorzyść klientów. Jedynie ta grupa, która oficjalnie zarabia mniej niż w rzeczywistości może ucierpieć nowych przepisach. Oto kilka noworocznych porad, które mogą ułatwić poruszanie się po świecie kredytów.
Po pierwsze: Nie zaciągaj niepotrzebnych zobowiązań. To że stać Ciebie na określony kredyt, wcale nie oznacza, że musisz z niego skorzystać. Kredyt to pułapka, której można uniknąć używając logicznego myślenia. Banki często proponują swoim klientom różnego rodzaju kredyty odnawialne lub debety do konta, zastrzegając, że można z nich korzystać na zasadzie bezpłatnego zabezpieczenia finansowego. To dobry chwyt marketingowy i jednocześnie nieprzyjemny chwyt dla naszego portfela. Po nim zawartość naszej kieszeni będzie dużo mniejsza.
Po drugie: Nie korzystaj w kredytów prywatnych. Rekomendacja S sprawia, że zdolność kredytowa większości z nas obniży się. Kiedy część z nas spotka się z negatywną decyzją kredytową w kilku bankach, ich nogi najpewniej zawędrują do prywatnych instytucji udzielających pożyczek. Wtedy możemy mieć pewność, że oprocentowanie będzie dużo wyższe, a w przypadku kłopotów ze spłacaniem pożyczki, czyhają na nas ogromne kłopoty.
Po trzecie: Sprawdzaj wysokość swoich rat. Współczynnik niespłacalności polskich kredytów nie rośnie w zastraszającym tempie, ale wciąż jest dosyć wysoki. Wnioski o upadłość konsumencką napływają do sądów, a klienci dalej bardzo rzadko zwracają uwagę na wysokość raty jaka czeka ich po zaciągnięciu pożyczki.
Po czwarte: Nie zaciągaj kredytów w walucie. Po zeszłorocznych skokach kursu franka szwajcarskiego, chyba już nikogo nie trzeba przekonywać dlaczego takie rozwiązanie jest niebezpieczne.
Po piąte: Pozbywaj się długów, nie spłacaj jednych kolejnym kredytem. Kredytowa piramida przerosła już niejednego, a konsekwencje takiego zjawiska nie należą do przyjemnych.